Historia żołnierzy AK regionu Małopolska

Przez cały czas hitlerowskiej okupacji istniał w Tarnowie i okolicy ruch oporu zorganizowany pod auspicjami rządu londyńskiego i Armii Krajowej. Gdy w 1944 r. Armia Radziecka wypierała wojska niemieckie ze wschodnich ziem (przedwojennej) Polski, w czasie przygotowywania przez dowództwo AK akcji „Burza”, terenowe oddziały AK zostały zmobilizowane do podjęcia wzmożonej akcji dywersyjnej, tworząc w poszczególnych obwodach jednostki taktyczne w sile batalionów.

 Żołnierze Armii Krajowej skutecznie bronił ludność wiosek i miasteczek Pogórza przed grabieżami i represjami oddziałów niemieckich. Tereny te stwarzały dogodne warunki do działań partyzanckich w okresie II wojny światowej. W tych to głównie rejonach działał od końca lipca do końca października 1944 roku I batalion 16 pułku piechoty Armii Krajowej pod dowództwem kpt. Eugeniusza Borowskiego „Leliwy” – batalion „Barbara”. Szlak bojowy tego batalionu na Ziemi Tarnowskiej, to obszar między Wisłoką a Dunajcem, na zapleczu linii frontowej biegnącej od Dębicy po Jasło, poczynając od Machowej, poprzez Świnią Górę, Jodłówkę Tuchowską, Ratówki, Suchą Górę aż do Jamnej.

 Kapitan „Leliwa”, organizował wypady i zasadzki leśne na oddziały Werhmachtu SS i policji niemieckiej, realizując na terenie obwodu tarnowskiego plan „Burza”. Liczba żołnierzy Batalionu „Barbara” to blisko 700 ludzi: mężczyzn i kobiet (sanitariuszki, łączniczki). Batalion skutecznie bronił ludność wiosek i miasteczek Pogórza przed grabieżami i represjami oddziałów niemieckich. Niemcy wielokrotnie próbowali otoczyć partyzantów w lasach i zniszczyć ich, ale bez powodzenia.

12 września 1944 roku dwa bataliony niemieckiej policji, SS i żandarmerii otoczyły batalion „Barbara” na Suchej Górze, ale wyszedł on zwycięsko z tej zasadzki, nie ponosząc strat, przebijając się szturmem przez niemiecki pierścień okrążający. Po tej walce batalion „Barbara” zatrzymał się w Jamnej. Dowództwo zakwaterowało się w małym budynku wiejskiej szkoły, położonej na wzgórzu, skąd dobrze widać było okolice. Wieś Jamna w tym czasie zmieniła się w obozowisko pełne partyzantów (około 600) i koni. 25 września 1944 roku, tuż przed świtem, oddziały niemieckie, których trzon stanowił 5 pułk strzelców ukraińskiej dywizja SS ” Galizien” otoczyły obozowisko partyzanckie w Jamnej. Partyzanci obserwowali ruchy wojsk niemieckich i aby uniknąć otwartej walki z przeważającymi siłami niemieckimi (według różnych źródeł od 2000 – 4000 żołnierzy), wycofali się na sąsiednie zalesione wzgórza, stwarzające dogodniejsze warunki do obrony. Po zaciętej i morderczej walce, partyzantom udało się znaleźć luki w nieprzyjacielskim pierścieniu. Tędy wyprowadzono prawie pół tysiąca ludzi, między dwoma posterunkami esesmańskich karabinów maszynowych. Rano hitlerowski kocioł okazał się pusty, a na pobojowisku było według różnych szacunków od 20 do 60 zabitych oraz od 20 nawet do 100 rannych esesmanów. Bolesne i dotkliwe były również straty partyzantów, ale niewspółmiernie mniejsze (4 zabitych i kilku ranny). Mimo znacznej dysproporcji sił, partyzanci wyszli z groźnego okrążenia, odnosząc zdecydowane zwycięstwo i zachowując nadal siły oraz wolę walki z niemieckim najeźdźcą.

W czasie tych walk hitlerowcy za pomoc partyzantom spacyfikowali Jamną. Wieś płonęła przez całą noc z 25 na 26 września. Zginęło w tym czasie 27 osób.

 Na zakończenie bitwy pod Jamną nastąpiło przeorganizowanie Batalionu – dzieląc go na samodzielne oddziały partyzanckie pod dowództwem: por. „Wilka” – „Regina I”, „Kajetana” (Z. Bossowskiego) – „Regina II”, por. „Radomyśla” (Z. Matuli) i ppor. „Jawora” – „Janina”. Oddziały rozeszły się: jeden do Jodłówki Tuchowskiej, drugi w brzeskie, trzeci na Lubinkę k. Janowic. Zmieniona została taktyka walki z nieprzyjacielem.

Oddział kpt. „Leliwy” nadal prowadził akcje bojowe, zmieniając ciągle miejsce swojego pobytu. 15 października 1944 r. na odprawie w Pleśnej mjr Stanisław Marek „Jagoda”, zastępca inspektora AK w Tarnowie, przekazał zebranym tam dowódcom rozkaz ppłk. Stefana Musiałka- Łowickiego „Mirosława” dowódcy 16 p.p. AK – o całkowitej demobilizacji Batalionu. W terenie mogły zostać tylko dwa plutony dyspozycyjne. Wtedy to pluton 3 kompanii „Regina II” przemieścił się w rejon lasu Dąbry, gdzie 17 października nastąpiła tragedia tego oddziału. Ostatecznie kpt. „Leliwa”, tropiony przez Niemców, rozwiązał oddział w Lichwinie. W dniu ostatecznej likwidacji Batalionu „Barbara”, w niedzielę 23 października 1944 r., Ks. Kapelan Stanisław celebrował ostatnią Mszę świętą polową, po której nastąpiły pożegnania rozchodzących się żołnierzy.

Ziemia Tarnowska – ale nie tylko – cała nasza ojczysta ziemia zrodziła wspaniałe owoce w postaci wielkiej rzeszy Polaków oddanych Bogu i Ojczyźnie. Ich walka stanowi maleńki zaledwie fragment walki całego narodu polskiego.

 Przez pięć lat okupacji oddało życie za Ojczyznę 77.000 żołnierzy Armii Krajowej. Wkład Ziemi Tarnowskiej do zbiorowej hekatomby narodu wynosi 72 żołnierzy AK, poległych w walkach. Znacznie więcej zginęło z rąk hitlerowskich oprawców, rozstrzeliwanych zbiorowo w egzekucjach tajnych i publicznych, w więzieniach i obozach koncentracyjnych.

Po wojnie wielu wartościowych ludzi emigrowało z kraju. W obawie przed represjami, musiało szukać chleba poza granicami Polski. Ci, którzy pozostali w kraju narażeni byli na prześladowania i śmierć.